Prezydencja Luksemburska postanowiła przyspieszyć swoje działania na rzecz spornej dyrektywy Unii Europejskiej umożliwiającej patentowanie oprogramowania. Oznacza to, że postępowanie nad dyrektywą może zostać zakończone jeszcze przed przekazaniem przewodnictwa w Radzie UE Brytyjczykom.
Sytuacja taka może zaistnieć tylko w przypadku całkowitego zlekceważenia oficjalnie głoszonych, demokratycznych zasad, jednak nie można jej wykluczyć, ostrzega serwis 7thguard.net
Prezydencja Luksemburska może podjąć negocjacje z koordynatorami z Parlamentu Europejskiego jeszcze przed decydującym drugim czytaniem dyrektywy patentowej.
Jeśli w tzw. postępowaniu trójstronnym zostanie osiągnięte porozumienie, wtedy bezpośrednio po głosowaniu eurodeputowanych Rada UE będzie mogła ostatecznie uchwalić dyrektywę (bez formalnego postępowania pojednawczego).
Proponowanym terminem rozpoczęcia negocjacji pomiędzy ministrami z Rady, a sprawozdawcami Parlamentu jest 14 czerwca. Tydzień później Komisja Prawna PE przegłosuje swoje zalecenia do drugiego czytania. Następnym krokiem będzie zsumowanie propozycji poprawek zgłoszonych przez głównego sprawozdawcę - Michaela Rocarda - oraz 217 poprawek pozostałych eurodeputowanych.
Rada nie przyjęła dotychczas oficjalnego stanowiska odnośnie zamierzeń Parlamentu. Oczywiście zasadniczo popiera ona swoje "wspólne stanowisko" uzyskane w marcu wskutek bezpretensjonalnych nacisków, m.in. na nasz kraj, i wbrew woli kwalifikowanej większości państw członkowskich.
Dodajmy, że większość propozycji zgłoszonych przez eurodeputowanych nawiązuje do poprawek z pierwszego czytania, niezgodnych z dokumentami Rady i skutecznie uniemożliwiających patentowanie czystego oprogramowania.
Zdaniem części specjalistów, patenty jedynie ograniczą konkurencyjność i innowacyjność producentów oprogramowania oraz mogą prowadzić do technologicznego uwstecznienia. Szef CCIA, Amerykanin Ed Black przestrzegł nawet Europejczyków przez zrujnowaniem swojego systemu patentowego na wzór USA.
Inni z kolei uważają, że patenty są potrzebne by chronić własność intelektualną i interesy branży.
Niezależnie od głosów, czy to z jednej, czy z drugiej strony, dążenie do przyjęcia dyrektywy "za wszelką cenę" wydaje się mieć większe znaczenie niż ewentualna dyskusja i refleksja nad sprawą. Po raz kolejny okoliczności towarzyszące procesowi jej uchwalania są kontrowersyjne.
Sytuacja taka może zaistnieć tylko w przypadku całkowitego zlekceważenia oficjalnie głoszonych, demokratycznych zasad, jednak nie można jej wykluczyć, ostrzega serwis 7thguard.net
Prezydencja Luksemburska może podjąć negocjacje z koordynatorami z Parlamentu Europejskiego jeszcze przed decydującym drugim czytaniem dyrektywy patentowej.
Jeśli w tzw. postępowaniu trójstronnym zostanie osiągnięte porozumienie, wtedy bezpośrednio po głosowaniu eurodeputowanych Rada UE będzie mogła ostatecznie uchwalić dyrektywę (bez formalnego postępowania pojednawczego).
Proponowanym terminem rozpoczęcia negocjacji pomiędzy ministrami z Rady, a sprawozdawcami Parlamentu jest 14 czerwca. Tydzień później Komisja Prawna PE przegłosuje swoje zalecenia do drugiego czytania. Następnym krokiem będzie zsumowanie propozycji poprawek zgłoszonych przez głównego sprawozdawcę - Michaela Rocarda - oraz 217 poprawek pozostałych eurodeputowanych.
Rada nie przyjęła dotychczas oficjalnego stanowiska odnośnie zamierzeń Parlamentu. Oczywiście zasadniczo popiera ona swoje "wspólne stanowisko" uzyskane w marcu wskutek bezpretensjonalnych nacisków, m.in. na nasz kraj, i wbrew woli kwalifikowanej większości państw członkowskich.
Dodajmy, że większość propozycji zgłoszonych przez eurodeputowanych nawiązuje do poprawek z pierwszego czytania, niezgodnych z dokumentami Rady i skutecznie uniemożliwiających patentowanie czystego oprogramowania.
Zdaniem części specjalistów, patenty jedynie ograniczą konkurencyjność i innowacyjność producentów oprogramowania oraz mogą prowadzić do technologicznego uwstecznienia. Szef CCIA, Amerykanin Ed Black przestrzegł nawet Europejczyków przez zrujnowaniem swojego systemu patentowego na wzór USA.
Inni z kolei uważają, że patenty są potrzebne by chronić własność intelektualną i interesy branży.
Niezależnie od głosów, czy to z jednej, czy z drugiej strony, dążenie do przyjęcia dyrektywy "za wszelką cenę" wydaje się mieć większe znaczenie niż ewentualna dyskusja i refleksja nad sprawą. Po raz kolejny okoliczności towarzyszące procesowi jej uchwalania są kontrowersyjne.